sobota, 5 kwietnia 2014

Świąteczna jednopartówka ^^ cz.2

~Ohayo, dziękuję za wsparcie i szczególnie za komentarze, które sprawiają, że naprawdę chcę mi się pisać ^^ pozdrawiam wszystkich czytelników i zapraszam do czytania :)

"Po prostu zamknij oczy" cz.2

 - Konan czy na pewno dobrze wyglądam? - zapytała po raz trzeci Sakura i obejrzała się znowu w lustrze ze wszystkich stron. Fioletowo włosa zaśmiała się i podeszła bliżej dziewczyny, położyła jej dłonie na ramionach i odwróciła w swoją stronę.
 - TAK. Sakura, dobrze wyglądasz, pięknie, zachwycająco, ślicznie, cudownie. Co mam powiedzieć żeby nareszcie to do Ciebie dotarło? - Haruno zmieszała się i zarumieniła. Opadła na pobliskie krzesło i westchnęła.
 - Przepraszam, bo widzisz. Strasznie się denerwuje
 - Nie trudno zauważyć. - prychnęła Konan, ale po chwili się uciszyła i pozwoliła dziewczynie kontynuować.
 - No bo...Sasuke coś dla mnie przygotował. Jakąś niespodziankę i do tego to jest po wigilii i nie mam pojęcia czego się spodziewać. Przecież co on może zrobić? Zabrać mnie gdzieś? Dzisiaj wszystko pozamykane? Prezent? Przecież wszystkie prezenty to niespodzianka. No i przez to nie potrafię się na niczym skupić i chcę wyglądać dla niego jak najlepiej. - mówiła i nerwowo przeczesywała włosy palcami.
 - No z taką fryzurą to na pewno dobrze nie będziesz dobrze wyglądać. - zaśmiała się starsza dziewczyna i wyciągnęła dłoń Haruno z jej włosów, wzięła szczotkę i zaczęła delikatnie rozczesywać różowe pukle długie prawie do pasa.
 - Pozwolisz, że się tym zajmę? - zapytała Konan biorąc do rąk wsuwki i spinki.
 - Ależ nie! Skądże niech moich włosów nie dotyka taki ktoś jak ty, ktoś kto jest po fryzjerstwie i stylistyce! - krzyknęła żartobliwie zielono oka i oddała swoje włosy w ręce dziewczyny.
 Sasuke stanął wraz z bratem przy choince w holu i czekali na swoje drugie połówki. Bylo godzina dokładnie za piętnaście dziewiętnasta, o godzinie siódmej wieczorem miała zacząć się uroczysta wigilia, rodzina Uchiha przywiązywała duża wartość do tradycji. Dziewczyny miały więc jeszcze już niecałe piętnaście minut na zakończenie przygotowań. Młodszy Uchiha westchnął i zastukał czubkiem niezbyt wygodnego buta o podłogę.
 - Nie denerwuj się Sasuś zaraz przyjdą. - mruknął Itachi i spojrzał na prezenty pod choinka, było ich mnóstwo niemal się pod nią nie mieściły mimo potężnych rozmiarów. Wyszukał kilka znanych sobie prezentów i przyjrzał się tym, których jeszcze nie miał okazji widzieć.
 - Wcale nie denerwu... - nie dokończył bo usłyszał stukanie obcasów. Zadarł głowę do góry i spojrzał na szczyt schodów. Zachłysnął się powietrzem. Widział już swoją ukochaną w wielu strojach i w różnych fryzurach, ale teraz po prostu wyglądała niebiańsko, jak grecka bogini, obok niej stała Konan ale nie zwracał na nią w ogóle uwagi. Przełknął ślinę i zbadała wzrokiem całe ciało ukochane, opinająca suknia do kostek w kolorze szmaragdu świetnie pokazywała wszystkie atuty dziewczyny, boki na sukience byłe obszyte tylko malinową koronką więc można było zobaczyć jak jej blada skóra kontrastuje się z kreacją co dodawało jej tylko seksapilu i uroku. Do tego mocne wcięcie przez które widać było jej długą, zgrabną nogę, aż do uda. Czyżby Konan wcisnęła jej też różowe podwiązki? Sasuke zrobiło się, aż gorąco na samą myśl o tym, chwycił za krawat przy szyi i delikatnie go poluźnił połykając ślinę. Makijaż też robił swoje, niemal czerwony błyszczyk i kreski na powiekach robiły swoje, sprawiały, że spojrzenie i mimika twarzy Sakury nabrała jakby kociego wyrazu, do tego włosy spięte w fantazyjny kok i pasma włosów spływające tuż obok twarzy. Spojrzał jej głęboko w oczy. Poczuła jego spojrzenie nad wyraz mocno, widziała w jego czarnych ślepiach iskierki pożądliwości, przez które od razu poczuła jak pieką ją policzki, zaczęła powoli schodzić po schodach. Miała włożone czarne szpilki z diamencikami więc musiała bardzo uważać. W końcu z kurczowym trzymanie poręczy udało jej się zejść. Zobaczyła wyciągniętą w swoją stronę dłoń Sasuke, którą wykorzystała jako podpórkę i chwyciła się jej. Przyciągnął ją delikatnie do siebie i zanurzył nos w jej włosach. Pachniały słodko, jakby jakimiś owocami. Objął ją czule w pasie i odsunął lekko od siebie spojrzał znowu na nią i na jej ustach złożył krótki pocałunek.
 - Mówiąc, że wyglądasz przepięknie obraziłbym Cię. - zamruczał jej do ucha.
 - Dzie-dziękuję. - wydukała rumieniąc się jak piwonia.
 - Te dżentelmen idziemy do jadalni. - powiedział Itachi i klepnął młodszego w tył głowy z lekkim uśmiechem. Sasuke obdarzył go czysto morderczym wzrokiem ale wykonał polecenie brata bo raz na jakiś czas miał racje. Wziął Sakurę pod rękę i ruszyli do jadalni, gdzie już wszyscy czekali.
 Stół był ogromny a przy nim stali już rodzice Uchihów i mama Sakury oraz lokaj, Deidara, który niestety nie ma bliższej rodziny, dlatego jego pracodawcy go zaprosili i pozwolili mu dzisiaj nie przychodzić jako pracownik tylko jako gość. Chłopak bardzo kulturalny i dobrze wychowany, świetny z niego lokaj. Potomkowie dołączyli do swoich rodziców i stanęli przy wyznaczonych krzesłach. Na stole był bialutki obrus i porcelanowa zastawa, w powietrzu unosił się zapach wielu pysznych potraw, aż każdemu ślinka ciekła.
 - Moi drodzy. - zaczął nieco głośnym tonem Fugaku Uchiha, głowa rodziny. - Jak głosi tradycja chciałbym w naszym domu chciałbym, abyśmy zaśpiewali kolędę przed posiłkiem oraz podzielili się opłatkiem. W tym roku wybraliśmy z waszymi matkami dobrze wam znaną piosenkę, a więc zacznijmy! - zakończył i pilotem włączył więżę stereo, poleciały znanie wszystkim tony i po chwili wszyscy śpiewali. Głos Sakury był słodki i aksamitny i po chwili wszyscy ściszyli głosy, aż wyraźnie było słychać śpiew Haruno, ta gdy zorientowała się co się dzieję od razu ucichła i zarumieniła się po uszy.
 Po skończonym śpiewie wszyscy podzielili się opłatkiem i nareszcie zasiedli do stołu, dania były przepyszne i sycące, rozmowa za to szła gładko i w bardzo dobrym nastroju. W końcu doszło do finałowego momentu, rozdawania prezentów. Wszyscy zebrali się wokół choinki a najstarsi podeszli i zaczęli kolejno wyciągać prezenty. Uchiha przełknął ślinę i czekał, aż jego prezent dla ukochanej zostanie wyciągnięty, w końcu pani Haruno, matka Sakury wyjęła małe pudełeczko przyjrzała się mu i szukała bilecika z podpisem, ale takowego nie znalazła. Sasuke stanęło serce, boże, ale z niego idiota zapomniał o najważniejszym zdesperowany podszedł do zdziwionej kobiety.
 - To ode mnie pani Haruno. - powiedział cicho i wyciągnął rękę. Kobieta zaśmiała się i podała mu pudełeczko.
 - Ależ proszę Cię bardzo. - oddała mu pakunek z miłym uśmiechem. Wziął go kurczowo zaciskając między palcami, podszedł do Sakury i uśmiechnął się do niej czule, ta odwzajemniła uśmiech i spojrzała na mały prezent. Sasuke w końcu wręczył jej go i pochylił się nad jej uchem.
 - Wesołych świąt kochanie. - wyszeptał. Po chwili na szyi dziewczyny widniał prześliczny złoty łańcuszek z zawieszka znaku klanu Uchiha, idealnie był dopasowany do bransoletki.
 - Och Sasu! - zachłysnęła się powietrzem różowo włosa i rzuciła się chłopakowi na szyję. - Dziękuję, naprawdę dziękuję. - przytuliła się do niego najmocniej jak umiała, ale po chwili musiała go puścić bo nadszedł czas na jej prezent, dla niego. Sasuke szybko rozpakował go i po chwili uśmiechnął się szeroko.
 - Powieszę je sobie nad biurkiem.- powiedział widząc jej ciekawy wzrok.
 Po kilkunastu minutach każdy był już obsypany prezentami, Sasuke poprosił Sakurę, aby zaniosła wszystko co dostała do pokoju. Teraz nadchodził czas na prawdziwą niespodziankę.
 Zielono oka drżącymi rękami zdjęła z siebie sukienkę i szpilki, aż została w białej bieliźnie, wyjęła z szafy proste spodnie i zwykła szarą bluzę z jakimiś różowymi napisami. Rozpuściła włosy i zostawiła je w prostych lokach. Wzięła głęboki wdech i wyszła z pokoju, przed drzwiami czekał na nią Uchiha, zamiast garnituru miał teraz zwykłą koszulkę, jeansy i rozpinaną bluzę. W jego lewej dłoni błyszczały kluczyki do auta.
 - A więc jesteś gotowa panienko Sakuro? - zapytał i zginając się w pół chwycił jej dłoń i pocałował jej wierzch.
 - O ile nie wywieziesz mnie do lasu i nie zakopiesz żywcem to z wielką chęcią. - odparła z uśmiechem i zeszła z nim na dół do wyjścia. Ubrała kozaki i kurtkę, pożegnali się ze wszystkimi i wyszli, nikt ich nie zatrzymywał, w końcu byli pełnoletni, zresztą ufali im i wiedzieli, że Sasuke zawsze obroni Sakure.
 Strasznie długo jechali, Sakura nie poznawała drogi nie miała pojęcia gdzie ukochany ją zabiera, w końcu się zatrzymali, ale wokół nich nic nie było tak jej się przynajmniej zdawało. Uchiha podszedł do dziewczyny i pokazał jej bandankę. Zrozumiała, że chciał jej przewiązać oczy, no i zgodziła się. Slyszała potem jak jeszcze otwiera bagażnik musiał z niego coś wyjąć a potem delikatnie uchwycił jej dłoń, zamknął auto i zaczął ją gdzieś prowadzić. Nie szli długo w końcu się zatrzymali chłopak stanął za nią i zsunął jej z oczu chustkę. Serce się jej zatrzymało.
 - Sakura, czy zamieszkasz ze mną tutaj? - zapytał i nagle w jednym momencie światła się oświeciły, stali przed przepięknym parterowym domkiem z kremowymi ścianami i zielonym dachem, dróżka, na której końcu stali prowadziła do drzwi wejściowych i była cała oświetlona. Sakura poczuła jak w oczach zbierają się jej łzy, była taka szczęśliwa. Zamieszkać w tym pięknym domku razem ze swoim ukochanym. Obróciła się w jego stronę i zobaczyła dużą torbę, wciąż nie wiedziała po co ją wziął i co w środku jest, ale nie chciała teraz o tym myśleć.
 -Tak! - wydusiła w końcu i po chwili poczuła ciepłe wargi chłopaka na swoich. Przebiegł ją przyjemny dreszcz i po chwili straciła grunt pod nogami.
 - Aaa! Sasuke postaw mnie! - zapiszczała kiedy chłopak wziął ją na ręce i zaczął iść w kierunku domu, przy samych drzwiach ją odstawił i włożył klucz do zamka.
 W środku było niespodziewanie ciepło.
 - Poprosiłem Deidare, żeby wpadł tu na chwilę zanim przyjdzie do nas i włączył centralne, nie chciałem, żeby moja księżniczka zamarzła. - powiedział do niej i pocałował ją w czoło. Odłożył torbę i pociągnął ukochaną do salonu. Włączył światło i pilotem załączył wieże, z głośników popłynęła spokojna romatyczna melodia.
 - Zatańczy panienka? - zapytał i chwycił delikatnie jej palce, po chwili obracali się po woli po pomieszczeniu. Po kilku minutach przyjemnego splotu ich ciał Sakura zatrzymała się i spojrzała Sasuke w oczy.
 - Kocham Cię. - szepnęła i stanęła na palcach. Ich usta złączyły się w czułym a po chwili namiętnym pocałunku, Uchiha zaczął powoli błądzić po plecach dziewczyny palcami. Był delikatny, nie chciał, żeby ukochana się wystraszyła. Jednak chwila zaczęła ich ponosić, pocałunki obojga stały się coraz bardziej zachłanne i zaborcze, każde chciało więcej. Czarno włosy zjechał dłońmi na pośladki dziewczyny i lekko je ścisnął. Sakura jęknęła cicho między pocałunkami i po chwili się od niego oderwała zaczerpnęła powietrza w płuca i spojrzała mu w oczy. Były pełne iskierek podniecenia, mogła się przejrzeć w jego oczach, i w swoich tęczówkach zobaczyła dokładnie te same iskierki, czuła, że ta noc będzie wyjątkowa.