sobota, 18 października 2014

Jednopartówka cz.4

 Sakura lubiła zajęcia z psychologii, ale te jej się wyjątkowo dłużyły, niestety nie było pani Tsunade tylko jakiś nauczyciel na zastępstwie, wcześniej go nie widziała, najwyraźniej jakiś nowy, wyglądał jakby był świeżo po studiach, dlatego pewnie tak dukał, powtarzał się i mówił dość nieciekawie. No cóż ale Haruno wraz z przyjaciółka musiały wytrzymać, w tej samej ławce siedziała także Ino, bo w tej klasie akurat były ławki połączone, tak, że mogły siedzieć cztery osoby obok siebie. Ino była wysoką ładną blondynką o niebieskich oczach, była miła, ale jej zachowanie nie przypadło do gustu dziewczynom. Lubiła się rzucać w oczy, co każdą imprezę inny chłopak, ubierała się kuso i ekstrawagancko.
 - Przystojny co nie? - zagadnęła do różowo włosej a ta pokręciła głową z niedowierzaniem. Jeśli lazurowo oka będzie chciała to zrobić z nauczycielem, to będzie miała kłopoty.
 - No może, ale przy okazji nudny jak barszcz. - mruknęła Sakura i spojrzała wymownie na Hyugę.
 - Chyba niczego nie planujesz Ino? - zapytała nieśmiało Hinata patrząc na blondynkę, która już rzucała uwodzicielskie spojrzenia w stronę nauczyciela. No brzydki nie był, miał brązowe krótkie włosy i okulary na nosie. Przedstawił się jako Ikigo Natsumate.
 - Dziewczyny czy przeszkadzam wam w czymś? - podniósł głos i spojrzał na trójkę dziewczyn. Podszedł bliżej nich i zmierzył każdą wzrokiem. Zatrzymał swoje spojrzenie na Sakurze.
 - Nie panie profesorze. - wyprzedziła z odpowiedzią Yamanake, która już gotowała się do flirtu. Ikigo spojrzał jeszcze raz zielono okiej w oczy, a po chwili wrócił do tablicy i kontynuował swój nudny wykład.

 W końcu zajęcia się skończyły, każdy z ulgą odetchnął i wszyscy zaczęli wychodzić, jednak nauczyciel zatrzymał Haruno, zirytowało ją to nieco, bo przed szkoła czekał na nią ukochany, nareszcie pojedzie coś zjeść i odpocząć, a tu jeszcze ktoś od niej coś chce. Jednak dziewczyna wykrzesała z siebie jeszcze odrobinę uprzejmości i wykrzywiła usta w delikatnym uśmiechu.
 - Coś się stało panie profesorze? - zapytała grzecznie gdy zostali w sali tylko we dwoje,
 - Mów do mnie po imieniu, przecież nie jestem dużo starszy od Ciebie. - powiedział i jego ton się zmienił, na lekcji opowiadał wyraźnie znudzony a teraz jakby się ożywił.
 - Ale panie profesorze, nie wypa...
 - Nalegam. - przerwał jej pokazując w uśmiechu ładne zęby. Sakura trochę dziwnie się poczuła jednak kontynuowała, zmuszona przez kulturę, rozmowę.
 - A więc Ikigo... - zacięła się, ale po chwili kontynuowała. - Zrobiłam coś nie tak?
 - Nie, nie wszystko jest w porządku. Po prostu Tsunade bardzo Cie chwaliła i opowiadała mi, że lubisz medycynę, prawda?
 - Tak panie...Ikigo. - ugryzła się w język.
 - Bo widzisz ja sam mam podobne zainteresowania i za niedługo jadę na wykład o ludzkim ciele, wraz z dość ciekawymi, że tak to ujmę, eksponatami. Chciałabyś się ze mną wybrać? - zaproponował a Haruno poczuła się niepewnie. Widziała reklamy o tym wykładzie, bardzo ją zaciekawił, jednak jakoś nie potrafiła się na niego zdecydować, niestety bilety były bardzo drogie, oczywiście dla Sasuke to nie był problem, ale nie lubiła go naciągać na pieniądze. Do tego dziwnie się czuła, że nagle proponował jej to nauczyciel i mieliby tam jechać sam na sam.
 - Czemu nie zaproponowałeś tego na forum klasy? - zapytała podejrzliwie.
 - Bo widzisz mam tylko jeden dodatkowy bilet, chciałem pójść z przyjacielem, a rozchorował się gwałtownie ta wystawa jest już w sobotę, uznał, że nie uda mu się wykurować. - odpowiedział spokojnie i spojrzał dziewczynie w oczy nalegając. Sakura zastanawiała się jeszcze dłuższą chwilę, ale w końcu się zgodziła, bo w sumie czemu nie. Chyba nic złego się nie stanie.

 Sasuke czekał już od kilku minut przy samochodzie, zaczynał się już martwić, aż w końcu zobaczył ukochaną. Uśmiechnął się lekko i gdy znalazła się przy nim porwał ją w ramiona i mocno pocałował.
 - Co tak długo? - zapytał od razu po tym jak wsiedli do auta. Tym razem on prowadził.
 - A nieważne, po prostu dostałam propozycję dodatkowego dokształcenia się, w sobotę będę zajęta. - odpowiedziała spokojnie i miała nadzieję, że Uchiha już o nic nie spyta, nie chciała go okłamywać, ale wiedziała, że jak Sasuke dowie się z kim jedzie, to się zdenerwuje, był niestety strasznie zazdrosny. Ale na szczęście o nic już nie pytał, zabrał ją do domu, gdzie obiad czekał już na nią gotowy.
 - Sam zrobiłeś? - mruknęła jedząc z apetytem sushi.
 - Nie, ale gosposia zrobiła. - powiedziała i pocałował ją w czubek podchodząc do ekspresu do kawy.
 - Musisz się nauczyć samo gotować głuptasku, al nie wyręczać się gosposią, już i tak sprząta to co my powinniśmy robić.
 - Eh...przesadzasz przecież jej za to płacimy. - odpowiedział niedbale Uchiha i umieszczając kubek w odpowiednim miejscu, do którego po chwili zaczęła wlatywać czarna ciecz.
 - Ty jej za to płacisz. - poprawiła go dziewczyna chowając talerz do zmywarki. Czarno włosy przewrócił oczami, nie lubił tematu pieniędzy.
 - Kochanie myślę, że powinnam znaleźć jakąś pracę. - zaczęła spokojnie Sakura siadając na blacie.
 - A po co? - podniósł nieco głos chłopak. Haruno się speszyła ale nie chciała znowu przegrać, była pewna swego.
 - Wiem, że mamy dostatecznie dużo pieniędzy i że masz zapewnioną prace w firmie jednak, ja nie chcę być taka wygodna, nie uśmiecha mi się siedzenie przez resztę życia w domu. Po studiach chce znaleźć pracę, sama chcę ją znaleźć bez pomocy wtyków twojego taty i brata, a żeby znaleźć pracę i szybko się do niej przyzwyczaić trzeba mieć jakieś doświadczenie. - powiedziała twardo Sakura i zacisnęła palce na kubku, który dostała od Uchihy podczas swojej wypowiedzi. Zawsze jej robił kawę, o tych samych porach, nigdy nie zapominał. Widziała, że nie jest przekonany, dlatego obeszła stolik i usiadła mu na kolanach. Przysunęła wargi do jego ucha,
 - No prooszee... - wyszeptała drażniąc jego skórę oddechem. Zachichotał i objął ją w pasie odkładając swoja kawę.
 - Chcesz mnie przekupić? - zamruczał i obrócił ją tak, że objęła go w pasie nogami, wstał wraz z nią i zaczął kierować się w stronę sypialni.
 - Nie, skąd w ogóle taka myśl? - zapytała go uśmiechając się niewinnie. Pobudziło go to jeszcze bardziej. Uspokoił się nieco i kiedy znaleźli sie w ich wspólnym pokoju położył ją delikatnie na łóżku od razy kładąc się miedzy jej nogami. Wtulił twarz między jej piersi i zaciągnął się zapachem jej perfumów, tym razem były chyba truskawkowe. Niesamowicie ją kochał ale wciąż bał się, że ktoś może mu ją zabrać, wiedział, że go kocha, ale i tak się martwił, po prostu nie wyobrażał sobie bez niej życia, wiedział, że jeśli by pokochała kogoś innego to by pozwolił jej odejść, ale serce by mu pękło z bólu.
 - No to jak? - zapytała dziewczyna podnosząc dłońmi twarz ukochanego zmuszając go, żeby spojrzał jej w oczy.
 - No niech będzie. - zgodził się z ociąganiem a następnie wpił się w jej słodkie wargi. Sakura od razu odwzajemniła z żarliwością pocałunek i objęła mocno ukochanego.

Siedziała przy białym biurku z długopisem w ręku, już dostali zadanie domowe, a ona nie chciała, żeby średnia jej ocen spadła w dół. Sasuke siedział w swoim gabinecie i załatwiał sprawy zlecone przez ojca, w ten sposób, miał zacząć się przyzwyczajać do pracy, a ona siedziała nad książkami, jak skończy zadanie zajmie się już nauką. Westchnęła, nie potrafiła się skupić, obróciła się na krześle i zerknęła na siebie. Miała na sobie tylko jedwabny szlafroczek. Przymknęła oczy i przypomniała sobie w myślach co kilka minut wyprawiała z Sasuke na łóżku obok. Z zamyślań wyrwał ją dzwonek telefonu, drgnęła i chwyciła telefon.
 - Hinata... - powiedziała sama do siebie i odebrała.
 - Sakura musimy porozmawiać. - słyszała w jej głosie, że płacze. Wyprostowała się na krześle.
 - Co się stało? - starała się zachować spokojny ton,
 - Proszę spotkajmy się w kawiarni 'Pod Lotosem'.
 - Dobrze, będę tam za piętnaście minut. - odpowiedziała krótko Sakura u po chwili Hyuga się rozłączyła.