poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Świąteczna jednopartówka cz.3

 Ohayo! Oto trzecia część tej oto świątecznej jednopartówki ^^ to ile ona będzie miała części zależy głównie od moich pomysłów i Was, drodzy moi czytelnicy o ile jest takowych jakaś konkretna grupa, jeśli będziecie więcej to z chęcią postaram się jeszcze więcej wymyślać :3 a teraz życzę miłego czytania :)

 Ciepłe promienie słoneczne wpadły przez lekko uchylony balkon w sypialni, w której spokojnie spało dwoje zakochanych w sobie na zabój ludzi. Sakurę promienie dosięgnęły pierwsze i połaskotały jej powieki. Jej buźka wykrzywiła się w grymas a sama dziewczyna odwróciła się na drugi bok. Mruknęła coś do siebie i po chwili otworzyła zaspane oczka i zobaczyła swojego ukochanego. W pierwszej chwili się zdziwiła ale po kilku sekundach wspomnienia zaczęły wracać. Haruno gwałtownie się zarumieniła i kiedy zorientowała się, że jest naga momentalnie opadła na łóżko przyciskając się do niego kurczowo brzuchem, tak, żeby zasłonić swój biust, na szczęście od pasa w dół była już zakryta kołdrą. Ale czego tak właściwie się wstydzi, przecież wczoraj doszło do najbliższego zbliżenia. Oddała się Sasuke cała, czy żałowała? W żadnym przypadku. Była szczęśliwa. Wiedziała, że oddała swoje dziewictwo osobie, którą kocha i, z którą chce być do końca życia. 
Podczas tych jej rozmyślań Sasuke zaczął się powoli przebudzać. Zobaczył Sakurę która leżała na brzuchu z otwartymi szeroko oczami, patrzała się na niego lekko zarumieniona, przez swoje myśli dopiero po chwili się wzdrygnęła i uśmiechnęła do ukochanego.
 - Dzień dobry księżniczko jak się spało? - zapytał i zaciągnął jej kosmyki różowych włosów za ucho, była tak niesamowicie piękna i seksowna, nawet tuż po przebudzeniu.
 - Bardzo dobrze, jestem wypoczęta bardziej niż kiedykolwiek. - zamruczała do niego i pokazując mu w uśmiechu rząd białych, prostych ząbków.
 - Co powie pani na wspólny prysznic a następnie wspólne śniadanie z rana? - zaproponował i nie czekając na odpowiedź wstał i porwał ukochaną w ramiona. Nie wstydził się swojej nagości, a już tym bardziej nie przeszkadzała mu nagość Sakury, już jej piękne ciało zaczynało na niego działać więc postanowił to wykorzystać i dać jemu i Haruno kolejną dawkę przyjemności.
 Kiedy znaleźli się w łazience Uchiha zaczął obdarowywać różowo włosą pocałunkami, najpierw skupił się na jej ustach wpijając się w nie żarliwie, dziewczyna nie była mu dłużna, wplotła palce w jego włosy przyciskając go mocniej do siebie. Po chwili znaleźli się w kabinie i leciała na nich ciepła, przyjemna woda zmywając z nich pot z ubiegłej nocy.
 - Sasuke...! - jęknęła Sakura kiedy chłopak przyssał się do jej piersi a drugą pieścił dłonią, wygięła się lekko i poczuła jak zaczyna nią targać pożądanie. Po chwili czarno oki powrócił do jej słodkich ust i chwycił ją za biodra podnosząc do góry, objęła go bezzwłocznie nogami w pasie i poczuła jak jego przyrodzenie otarło się o jej kobiecość, stęknęła wyraźnie prosząc ukochanego, żeby ugasił już ich wspólne pragnienie. Sasuke też nie chciał już dłużej czekać i zatopił się w jej ciepłym środku. Kochał ją tak bardzo a ona nareszcie była jego, wiedział jednak, że musi być delikatny, bo mimo tego, że ich pierwszy seks był idealny, to ukochana na pewno jest jeszcze nieco obolała. Poruszył się trochę niespokojnie a następnie wpadł w dobry rytm i zaczął ruszać leniwie biodrami. Sakura jęknęła mu do ucha i objęła rękami jego szyję przyciskając biust do jego klatki piersiowej. Lekko ją ukłuło na dole, ale po chwili było już w porządku, oddała się jemu...

***

 Po wyśmienitym, o dziwo, śniadaniu, para postanowiła udać się z powrotem do domu rodzinnego Uchihów, żeby ogłosić im, że zamieszkają razem, oczywiście to nie będzie takie hop siup, dom oczywiście już należy do Sasuke o to się nie muszą martwić, ale przecież oboje jeszcze się uczą. To wszystko niestety nie było takie łatwe, ale poradzą sobie, muszą.
 Zatkało ich, po prostu ich zatkało tylko Itachi stał niewzruszony i powstrzymywał się od wybuchnięcia śmiechem. Wiedział, że rodzice od różowo włosej i jego brata będą zaskoczeni, ale żeby tak po prostu zamilknąć i patrzeć się na tą parke od kilkunastu sekund bez żadnej odpowiedzi nawet go zaczęło zadziwiać.
 - Mamo. - Sakura pomachała swojej rodzicielce przed oczami otwartą dłonią a ta zamrugała oczami i w końcu się otrząsnęła. Traciła łokciem małżeństwo Uchiha stojące obok siebie i w końcu zaczęli mowić.
 - Kochanie, nie jesteście jeszcze troszkę za młodzi na taką poważną decyzję? - zaczęła Mikoto patrząc na Sasuke, ten przewrócił tylko oczami i objął Sakurę w pasie przyciągając ją do siebie. Był pewny swego i teraz rodzice mogli mówić co chcą nie zmieni zdania a już na pewno nie pozwoli tego zrobić Sakurze po tym jak się zgodziła, jest pewny, że wszystko będzie w porządku, że tak właśnie powinno być.
 - Sakurciu dziecko... - zaczęła pani Haruno ale zielono oka spiorunowała ją wzrokiem.
 - Mamuś nie jestem już dzieckiem. - podeszła do niej i przytuliła ją delikatnie, była wyższa już od matki, dlatego przyłożyła policzek do czubka jej głowy i westchnęła cicho. Odsunęła się i spojrzała w oczy swojej rodzicielki o podobnym odcieniu co jej własne.
 - Cokolwiek powiesz nie zmieni to mojego zdania na chwilę obecną. Kocham cie i nie musisz się o mnie martwić, poradzimy sobie z Sasuke.
 - Chce tylko, żebyś była szczęśliwa a jeśli to cię uszczęśliwi to nie widzę sensu w powstrzymywaniu cię. - poddała się starsza Haruno i pocałowała córkę w czoło gdy ta je nadstawiła. Rodzice Sasuke też juz się chyba poddali, bo spokojny lecz stanowczy wzrok syna dawał im wyraźnie do zrozumienia, że mógłby im powiedzieć dokładnie to samo co przed chwilą jego partnerka. Pokręcili głowami i uśmiechnęli się oboje.
 - No to może coś zjemy. - zaproponował Fukago i po tym wszyscy ruszyli do kuchni.

***

 Przerwa świąteczna niemiłosiernie szybko mijała i nim się obejrzeli musieli wracać do szkoły. Sakura ledwo żywa przygotowywała drugie śniadanie dla niej i dla Sasuke. Zapakowała kanapki do pojemniczków i odłożyła na stół. Wstała wcześniej od Uchihy, żeby mieć trochę więcej czasu, sama była już ubrana i gotowa do wyjścia, natomiast jej ukochany mył dopiero zęby w łazience. Mieszkała z nim niemal od Wigilii, czyli od prawie dwóch tygodni codziennie budziła się obok Sasuke. Jak na razie dobrze sobie radzili, nie było kłótni ich życie intymne na razie wygasło, wiedzieli, że przed nimi dużo nauki, trzeba się odzwyczaić od sielanki świąt i przygotować na maturę, jednak to nie znaczyło, że nie poświęcali sobie nawzajem czasu, wręcz przeciwnie, jak uczyli się to zawsze razem, jedno pomagało drugiemu. Byli przygotowani do szkoły i wiedzieli, że nie doznają szoku jak reszta uczniów.
 - Sasuke! - krzyknęła lekko już zirytowana różowo włosa kiedy minęła kolejna minuta a Uchiha wciąż nie schodził na dół, w końcu usłyszała jego kroki na schodach i chwilę później była już w jego ramionach, poczuła silny zapach perfum i szamponu, zaciągnęła się nim, lecz po chwili otrzeźwiała i odsunęła od siebie chłopaka.
 - Przez Ciebie się spóźnimy. - mruknęła i po chwili poczuła jego chłodne wargi na czole, westchnęła i uśmiechnęła się lekko. Jak zwykle opanowany.
 - Nie martw się kochanie. - zamruczał jej do ucha i chwycił swój plecak i jej torbę. - Tym razem ja poprowadzę i na pewno nie grozi nam spóźnienie. - powiedział i z błyskiem w oku sięgnął po kluczyki. Haruno jednak szybko chwyciła je przed nim i zachichotała.
 - Wole dostać uwagę niż mandat. - pokiwała mu palcem przed nosem i po chwili razem wyszli zamykając drzwi swojego ślicznego domku.
 Nie często przyjeżdżali do szkoły razem więc kiedy czarne porsche zajechało na parking najbliżej wejścia zarezerwowany tylko dla takich osób jak Uchiha, od razu ciekawscy zaczęli wyciągać szyję, żeby jak najwięcej zobaczyć. Sasuke miał już wyrobioną opinię w szkole, mimo, że był już długo z Sakurą, każdy się dziwił, czemu się z nią związał, rok wcześniej jak Haruno zjawiła się w szkole, przyciągała uwagę ze względu na kolor włosów i sympatię jaką darzyła niemal każdego, no każdego kto nie zalazł jej za skórę, takimi osobami między innymi była Karin, czerwono włosa dziewczyna, która dotychczas nie potrafiła się pogodzić z tym, że mimo tego, iż wzdycha do Sasuke już od gimnazjum on zawsze ją ignorował a wybrał dziewczynę, która z początku nie była nim zainteresowana, a w każdym razie tak się zachowywała. Sakura na początku drugiej klasy od razu zwróciła uwagę na Sasuke, niesamowicie przystojny chłopak o magnetycznym spojrzeniu, no która by takiego nie chciała. Jednak miał jedną podstawową wadę, był bezuczuciowy i chłodny, to ją odepchnęło. Pamiętała jak dziś ich pierwsza rozmowę która zaważyła o tym, że Uchiha w ogóle zwrócił na nią uwagę.

" Nerwowo ściągała strój kąpielowy, było już po dzwonku, wszyscy byli w salach a ona ledwo co wyszła z basenu przez tą rudą małpę, specjalnie ją podtopiła a potem podpuściła i zamknęła w schowku, tylko po to, żeby zrobić jej na złość i ją skompromitować, gdyby ratownik nie usłyszał jej pukania i krzyków o pomoc to nie wie ile by tam siedziała. Szybko przetarła włosy ręcznikiem założyła bieliznę, biała koszulę i granatową spódnicę do pół uda, oryginalna wersja była nieco przed kolana, ale ona mimo tego, że nie była ekstrawagancka, to wolała się ubierać tak jak jej było wygodnie, mokre wciąż włosy zostawiła rozpuszczone, stwierdziła, że tak mają szansę szybciej się wysuszyć. Była już naprawdę podenerwowana, tym bardziej, że spóźniła się na fizykę, a wyjątkowo wredna nauczycielka na pewno ją spyta, a ona akurat nic nie umiała bo przez cała noc uczyła się na biologie.  Wyskoczyła w końcu z szatni i natknęła się na Uchihe. Co on tu robi w czasie, lekcji, ale w sumie co ją to interesuję, ona ma lekcje, a jak on chce się zrywać niech się zrywa to nie jej zakichany interes. Już go wyminęła kiedy on nagle narzucił jej swoją marynarkę z mundurka na ramiona. Nie wiedziała o co mu chodzi, odwróciła się na pięcię i spojrzała na niego jak na idiotę.
 - Hmm...może to dziwnie zabrzmi, ale po co mi Twoja marynarka? - powiedziała i ściągnęła ją i podała chłopakowi. Pokręcił wyraźnie rozbawiony głowa i włożył ręce do kieszeni pokazując jej, że nie zamierza jej odebrać. Zielono oka uniosła brwi i postanowiła odłożyć odzież na ławkę przy ścianie ale chłopak ją powstrzymał.
 - Zaufaj mi potrzebujesz tego. - mruknął i patrzał na nią dalej takim wzrokiem jakby oglądał dobrą komedię, zaczynało ją to powoli irytować już i tak była wkurzona, a on jej chyba chciał wyraźnie zaleźć za skórę.
 - Możesz mi do cholery powiedzieć o co ci chodzi Uchiha? - zapytała chłodno podenerwowany głosem.
 - Kolor stanika rzuca się w oczy. - powiedział i odgarnął jej włosy do tyłu, dziewczyna spojrzała w dół i spłonęła rumieńcem. biała koszula przemokła, a jej ulubiony granatowy, koronkowy stanik był widoczny w całej swojej krasie, zresztą jej niemałe piersi też świetnie się prezentowały, przez teraz niemal przezroczysty materiał.
 - Nie mogłeś mi tego wcześniej powiedzieć! - warknęła na niego i chwyciła marynarkę zakładając ją i opatulając szczególnie swój biust, zaczęła ściągać gumkę z nadgarstka, w celu spięcia włosów, nie chciała, żeby jeszcze coś przemoczyły.
 - Wtedy nie byłoby tak zabawnie. - powiedział wyraźnie z siebie zadowolony, pierwszy raz od dawna miał taki ubaw, a ta dziewczyna wyraźnie wydawała się być wkurzona, każda inna by już do niego wzdychała, ba każda inna gdyby w ogóle dostała jakąkolwiek część jego odzieży, wzdychała by do niej jak do talizmanu, choćby to była skarpetka, a ta różowo włosa, o której tyle plotek krążyło po szkole ze względu na kolor włosów, wzgardziła częścią jego mundurka.
 - Palant! - stwierdziła dobitnie dziewczyna i odwróciła się ruszając do sali. Wtedy Sasuke wiedział, że ta dziewczyna musi mu polec i w końcu mu poległa."

 Pierwsze lekcje po przerwie minęły dość szybko, nauczyciele nie zaczynali od niczego trudnego, powoli acz stanowczo pobudzali umysły swoich uczniów do ponownego myślenia. Sakura wraz ze swoją przyjaciółką Hinata udały się na dodatkowe zajęcia z psychologi a Sasuke wraz z Naruto postanowili, że pojadą razem na pizze bo zajęcia trwały prawie dwie godziny. Rozsiedli się wygodnie w ich ulubionej knajpce i wzięli menu.
 - Może weźmiemy coś na wynos dla dziewczyn? - zaproponował Naruto oglądając z ożywieniem kartę dań, mieli tu wszystko od domowych obiadów po desery i drinki, mogłeś tu przyjść zjeść obiad, albo na randkę, lub po prostu posiedzieć ze znajomymi, po prostu idealne miejsce.
 - Ta jasne, jeśli nadążasz za tymi ich ciągłymi zmianami w dietach to możesz coś zamówić ja jednak wolę, żeby Sakura osobiście wybierała sobie co chce jeść. - odpowiedział Sasuke i zanurzył nos z powrotem do menu. - Ja biorę pizze z serem, bekonem, pieczarkami i kukurydzą. - zadecydował kiedy podeszła do nich kelnerka, aby przyjąć zamówienie, nie była to ta sama co zawsze ich obsługiwała. Była mniej więcej w ich wieku i już rzucała uwodzicielskie spojrzenia do chłopaków. Uchiha spojrzał pytająco na przyjaciela, ten przewrócił oczami, wiedzieli co robić w takich sytuacjach
 - To samo. - odpowiedział krótko, a kiedy zobaczyli, że dziewczyna zabiera się do rozmowy Sasuke uniósł lekko rękę, żeby zwrócić na siebie jej uwagę.
 - Jeszcze litrowa cola, dziękuję to wszystko. - nacisnął na ostatnie wyrazy i dziewczyna wiedziała już nie ma na co liczyć. Po chwili ciszy po odejściu kelnerki młodzi mężczyźni się rozluźnili i zaczęli rozmowę.
 - I jak ci się mieszka z Sakurą, co stary? Baraszkujecie całymi dniami i nocami? - zagadnął blondyn posyłając Sasuke oczko, lubił go denerwować, a mimo to przyjaźnią się od dzieciństwa.
 - Tak się składa, że my tak nie szalejemy jak ty z Hinata. - odgryzł się i uśmiechnął z wyższością.
 - No nie no, ale tak na poważnie, zrobiliście to? - zapytał ciekawsko Naruto i pochylił się nad stołem, żeby lepiej słyszeć przyjaciela. W odpowiedzi dostał tylko z otwartej dłoni w bok głowy i odsunął się gwałtownie.
 - No pytam się tylko no! - powiedział chwytając się za bolące miejsce i patrząc z wyrzutem na przyjaciela, gdyby nie byli w miejscu publicznym to pewnie zaczęłaby się między nimi bójka, oczywiście nie tak na poważnie, nie skrzywdziliby siebie, po prostu robili to dla zabawy.
 - A ja ci daje jasno do zrozumienia, że to nie twoja sprawa. - mruknął spokojnie czarno włosy a kąciki jego ust delikatnie się uniosły.
 - No Sasuke nie trzymaj mnie w niewiedzy. - miauknął i splótł dłonie w geście błagania.
 - Ciekawość to pierwszy stopie do piekła stary.
 - Uchiha ja ci powiedział kiedy zrobiłem to z Hinata. - próbował go dalej przekonać ale był na straconej pozycji.
 - Nikt cię do tego nie zmuszał, sam do mnie przyszedłeś i mi wszystko wyśpiewałeś a ja się nawet o to nie prosiłem, a teraz niosą już nasze pizze więc wybacz, ale przerwę naszą rozmowę, a raczej głównie twój monolog i skupię się na konsumpcji. - i tak jak zwykle przez Uchihe, został zakończony temat.