niedziela, 16 listopada 2014

Część 8

 Ziewnęła zasłaniając sobie usta dłonią, wysiadła z ociąganiem z samochodu i zamknęła za sobą drzwi. Spojrzała na kluczyk i wcisnęła odpowiedni guziczek, po chwili usłyszała kliknięcie zamków. Ruszyła leniwie w stronę szkoły, tym razem przyjechała sama, Sasuke skubany zaczynał dopiero za dwie godziny. Ziewnęła jeszcze raz i kiedy przekroczyła próg szkoły od razu rzucił jej się w oczy tłum stojący przy tablicy korkowej. Zawiesiła na chwilę swój wzrok na zgromadzonych uczniach i po chwili wzruszając ramionami skierowała się pod swoją klasę.
 - Sakura! Sakura zaczekaj! - usłyszała znajomy głos więc powoli się odwróciła.
 - No hej Hinata. - uśmiechnęła się do niej lekko.
 - Chodź musisz coś usłyszeć. - powiedziała i chwyciła różowo włosą za rękę.
 - Och...Hinata wiesz, że mnie tam za bardzo nie interesują ogłoszenia. - westchnęła wlokąc się za przyjaciółką.
 - Ale to nie ogłoszenie. - oburzyła się biało oka przeciskając się z Haruno między ludźmi. Dopiero teraz Sakura zauważyła, że to Ino i Karin były w centrum zainteresowania. Uniosła brwi i przysłuchała się tym co mówią.
 - Mówię wam to nie żadna plotka do naszej klasy dochodzą dwie osoby i to nie byle jakie, to bliźnięta Fukuzuwa. - mówiła z przejęciem Karin pusząc się jak paw. Była zadowolona, że cała uwaga skupiła się na niej.
 - To jakieś brednie. - zaprzeczyła Temari. wysoka blondynka z czterema kucykami.
 - NIE! - zapewniła Ino i po chwili dziewczyny zaczęły się przekłócać.
 - Hinata przecież to bajki wyssane z palca. - powiedziała Haruno krzywiąc się lekko kiedy ktoś nadepnął jej na stopę, postawiła się powoli wycofać, Hinata podążyła za nią.
 - Przecież Fukuzawa to piosenkarze, znani na skalę światową, dlaczego mieliby w ogóle chodzić do szkoły. - ciągnęła dalej i kiedy była ją poza tłumem przystanęła. Hyuga zrobiła dziwną minę, ale zignorowała ją mówiąc dalej. - Przecież mogą załatwić sobie prywatne lekcje, albo przynajmniej naukę w prywatnej szkole, zresztą mam wrażenie, że ta Haruka to zwykła idiotka a jej brat Haruki nie lepszy...
 - Widzę, że ktoś lubi plotkować. - usłyszała za sobą zimny męski głos. Zadrżała, wszystkie dziewczyny przed nią odwróciły się w jej kierunku i stanęły jak wryte patrząc przed siebie wielkimi oczami. Sakura odwróciła się powoli i przełknęła ślinę. Przed nią stał prawdziwy Haruki Fukuzawa a tuż obok niego stała jego siostra patrząc na nią tak jakby chciała ją zamordować wzrokiem. Było tak cicho, że Sakura słyszała jak szybko biję jej serce. Wzięła głęboki wdech i uśmiechnęła się nagle co ze zdziwieniem przyjęło sławne rodzeństwo.
 - Witam w naszej szkole. - przymknęła oczy i wyciągnęła przed siebie dłoń.

***

 Kiedy tylko Sasori usłyszał o wymianie zagranicznej z Chinami od razu się zgodził. Zależało mu na tym, żeby poznać nowego chłopaka a już tym bardziej chciał mieszkać z nim pod jednym dachem przez miesiąc. Uśmiechnął się na samą myśl, może i nie tęsknił za rodzicami, ale to nie znaczy, że niekiedy nie doskwierała mu samotność, mimo, że zapraszał często znajomych to nie byli z nim oni dwadzieścia cztery godziny na dobę, a tak to pozna jakiegoś cudzoziemca i będzie miał z kim pogadać. Jego rodzice przyjechali na kilka dni, podpisali odpowiednie papiery i dzisiaj rano mieli znowu wyjechać, jak i miał przyjechać ten chłopak. Na szczęście powiedzieli, że mogą go odebrać, odpowiadało to czerwonowłosemu, przynajmniej mógł sobie spokojnie poleżeć. Pewnie nowy już jest w domu i smacznie kima. Westchnął przeczesując włosy palcami. Ciekawe na ile tym razem jego opiekunowie go zostawili, podobno jechali z interesami, aż do Europy, może wrócą za dwa tygodnie, może za trzy kto ich wie. Od kiedy Sasori skończył piętnaście lat jego rodzice zaczęli wyjeżdżać, zaczęło się od krótkich terminów, a teraz no praktycznie mieszka sam. 
 Chłopak wyrwał się ze swoich rozmyślań kiedy do jego uszu dobiegł jakiś rumor i szum wody. A więc jego nowy współlokator już wstał i się zdążył rozgościć. Uśmiechnął się sam do siebie i zerwał się z łóżka. Wyszedł na korytarz i skierował swoje kroki w stronę łazienki, z której prawdopodobnie właśnie korzystał jego nowy kolega. Stanął przed białymi drzwiami i przysłuchał się, już nie słyszał szumu wody więc nie przeszkodzi mu w prysznicu. Podciągnął bokserki, które miał na sobie, na nich były jeszcze luźne szare dresy. Po za tym nie miał nic więcej. Położył dłoń na klamce i otworzył z rozmachem drzwi. Przed nim pojawiło się kłębowisko białej pary.
 - Dzień do..! - zaczął wesoło ale nie dokończył, rozdziawił usta i nie potrafił ich zamknąć. Przed nim nie stał chłopak, oj to na pewno nie był chłopak. W pierwszym momencie w umyśle miał kompletną pustkę jednak powoli zaczynało dochodzić do niego, że stoi przed nim dziewczyna ze szczotką do zębów w ustach. miała mokre włosy i była w samym ręczniku. Zobaczył jak gwałtownie się rumieni, nie wiedział czy ze złości czy ze zawstydzenia, albo z jednego i drugiego. 
 - TY ZBOCZEŃCU! - pisnęła tak głośno, że Sasori położył sobie dłonie na uszach, po chwili został brutalnie wypchnięty tak, że omal nie przewrócił się o własne nogi a drzwi przed nim zostały z trzaskiem zamknięte, po chwili usłyszał charakterystyczne kliknięcie dające mu do zrozumienia, że dziewczyna się zamknęła. Chłopak przez chwilę tak stał lecz po chwili się roześmiał i zszedł po schodach do kuchni. 
 - To chyba jakiś żart. - powiedział sam do siebie otwierając lodówkę wyciągnął z niej jajka i mleko, które położył na blacie, po chwili dołączyła do nich mąką i szklanka wody. Sięgnął po patelnie, którą postawił na piecyku elektrycznym nie załączając go jeszcze. 
Kiedy smażył trzeciego naleśnika usłyszał kroki. Odwrócił się powoli. 
 - To może tym razem się ze mną ładnie przywitasz? - powiedział uśmiechając się zadziornie. Zmierzył ją wzrokiem, dopiero teraz dotarło do niego jak śliczna jest. Włosy miała długie prawie do ud, były niemal śnieżno białe z błękitnymi refleksami, grzywkę miała upięta granatowymi wsuwkami, co tylko dodawało jej uroku bo odsłaniało jej uroczą buzię. Miała bladą cerę, a wpatrzone w niego duże szafirowe oczy sprawiały, że serce dziwnie mu zabiło. Po prostu w jej oczach było coś wyjątkowego, jej tęczówki mieniły się w promieniach słonecznych wpadającym przez okno, co sprawiało wrażenie jakby zaszklonych. Była ubrana habrową koszulkę na ramiączkach i do tego czarne rurki.
 - Dzie-dzień dobry. - mruknęła odwracając głowę tak, żeby nie patrzeć mu w oczy. Natomiast jej uwagę przykuła góra naleśników, która wylądowała na szklanym stoliku. Zamrugała kilka razy i Sasori usłyszał jak burczy jej w brzuchu. Zachichotał,
 - Częstuj się. - usiadła od razu i zaczęła szybko wchłaniać podane jej śniadanie. Czerwono włosy zasiadł naprzeciw niej ze swoją porcją i spojrzał na nią swoimi brązowymi oczami. Jednak ta unikała jego spojrzenia.
 - Zdradzisz mi swoją godność? - uniosła w końcu głowę marszcząc lekko brwi.
 - Saiko Tsukimito, a Ty nazywasz się Sasori Sawa? - kiwnął głową i zdziwił się jej japońskim imieniem i nazwiskiem, ale postanowił to na razie olać.
 - Mam teraz do Ciebie kluczowe pytanie, dlaczego jesteś dziewczyną? 
 - Przepraszam...? - oburzyła się nieco, przez co brązowo oki pomachał rękami,
 - Po prostu miał do mnie przyjechać chłopak. - podkreślił mocniejszym tonem głosu ostatni wyraz.
 - Kto Ci tak powiedział? - przechyliła pytająco głowę. Nagle zrozumiał, że przecież nikt mu dosłownie nie dał do zrozumienia, że uczniem z wymiany będzie dziewczyna. Ale to dlaczego do cholery zgodzili się, aby z nim zamieszkała.
 - O której wracają Twoi rodzice? - zapytała biorąc kęs naleśnika do ust.
 - Nie wiem. - mruknął chwytając syrop klonowy i oblewając nim swoją porcję.
 - Późno wracają? - próbowała zgadnąć, ale była daleka od prawdy.
 - Nie o to chodzi. - zaśmiał się widząc jaka zagubiona jest dziewczyna. Wstał i podrapał się po potylicy. - Będą za jakieś dwa może trzy tygodnie maks. - na początku Saiko się zaśmiała ale po chwili zakrztusiła się nagle przełykanym naleśnikiem i zaczęła kaszleć. Sasori podszedł do niej szybko i poklepał ją po plecach, kiedy doszła do siebie spojrzała na niego z oburzeniem, natomiast chłopak był wyraźnie rozbawiony jej reakcją.
 - Z czego się śmiejesz? - warknęła. - Nie ma w tym nic zabawnego, mam zostać tutaj sama z Tobą przez co najmniej czternaście dni, w tym domu. Z Toba. Sama. - powtórzyła wyraźnie wystraszona.
 - Boisz się mnie? - zapytał pochylając się nad nią, była taka drobna.
 - Sk-skądże. - wydusiła wyraźnie podenerwowana tym, że chłopak jest tak blisko, odsunęła go od siebie zdecydowanym ruchem ręki i dopiero kontynuowała. - Po prostu zważając na to co się wydarzyło stosunkowo niedawno nie wiem czego mogę się po Tobie spodziewać po kilku dniach. - po raz kolejny Sasori się roześmiał, coraz bardziej podobało mu się towarzystwo tej dziewczyny. Czuł, że nie będzie z nią narzekał na nudę, jednak pamiętał cały czas o Sakurze, Saiko jest urocza ale to różowo włosa ujęła go za serce.

***

 Uśmiechała się nerwowo nie za bardzo wiedząc co ma zrobić. Rękę trzymała wciąż wyciągniętą przed siebie i czekała na jakąś reakcje ze strony rodzeństwa. Podczas tej długiej nieznośnej ciszy zdążyła dokładnie ich obejrzeć, dotychczas widziała ich od czasu do czasu w jakiś gazetach. Cieszyli się dobrą sławą i mimo, że byli tacy młodzi wybili się na szczyty, śpiewali albo w duecie albo solo, ale płyty zawsze wydawali razem. Sakura dokładnie zmierzyła wzrokiem Harukiego, który stał tuż przed nią. Był wysoki, nawet bardzo musiała zadzierać delikatnie głowę do góry, żeby patrzeć mu w oczy. Miał nieco dłuższe, jasno fioletowe włosy i oczy tego samego koloru tylko o kilka odcieni ciemniejsze. Był przystojny nie ma co zaprzeczać, nie bez powodu tyle dziewczyn do niego wzdycha. Przeniosła wzrok na jego siostrę, ta za to była niziutka i drobna, chyba niższa od Haruno, ale ciężko było to stwierdzić bo stała nieco dalej. Jeśli chodzi o kolor oczu i włosów nie różniła się tym od brata. Jej fioletowe pukle były spięte w dwa długie kucyki a grzywka niesfornie opadała na czoło. Spojrzenie Sakury i piosenkarki się skrzyżowały. Zielono oka przełknęła ślinę, mimo tego, że Haruka wyglądała na urocze dziecko na pierwszy rzut oka to teraz miała ostre rysy i niemal zabijała ją wzrokiem. Różowo włosa czuła jak coraz bardziej się denerwuję i zagryzła dolną wargę spoglądając na Hinatę błagająco, ale przyjaciółka była tak samo oszołomiona jak ona. Sakura błagała w myślach o jakiś ratunek, miała już powoli dość tej niezręcznej sytuacji.
 - Co tu się dzieję? - po korytarzu rozniósł się donośny głos, po chwili przy bliźniakach stanął nauczyciel historii Kakashi. Wysoki biało włosy mężczyzna, ubrany bardziej jak uczeń, niż nauczyciel, ale jego męska i poważna teraz twarz, sprawiała, że nie było szans go pomylić z kimś chodzącym do jednej z klas.
 - Sensei Kakashi? - odezwał się nagle Haruki spoglądając na nauczyciela.
 - Tak, a wy musicie być tymi gwiazdeczkami. - mruknął zerkając kątem oka na Sakurę, uśmiechnął się lekko. Lubił ją. - Mieliście przyjechać dopiero za dwie godziny, no ale cóż jak już jesteście to proszę za mną. - powiedział spokojnie, a kiedy zwrócił uwagę na tłum dziewczyn pokręcił głową i machnął na nie ręką. - Do klas, no już zaraz zaczyna się lekcja. - po chwili kierował się się już ze sławną dwójką w stronę pokoju nauczycielskiego, na odchodne Haruka wystawiła jeszcze język w kierunku Haruno, a więc nie tylko wyglądała na dziecinną, ale też była dziecinna. 
 - Sakura jesteś szalona! - pisnęła nagle Hinata łapiąc ją za ramiona i odwracając w swoja stronę potrząsnęła nią lekko, żeby wyrwać ją z szoku. - Ich pierwszy dzień w naszej szkole a ty już musisz robić wokół siebie szum? - zapytała retorycznie dziewczyna ruchem głowy wskazując na Ino i Karin, które już się nakręcały we dwie z zazdrości. Nagle po korytarzu rozniósł się dzwonek, co Sakura pierwsze raz w życiu przyjęła z ulgą.

***

 Siedziała wraz ze znajomymi i ze swoim ukochanym przy jednym stoliku. Była teraz przerwa na lunch więc wyjęła małe pudełeczko śniadaniowe. Było ono podzielone na kilka przegródek, w których znajdowały się kulki ryżowe, kanapka z szynka i serem, jabłko oraz batonik Nestle. Na wieku pudełeczka znajdowały się dwa paski na rzepę, za którymi były przyczepione pałeczki. Wyjęła je i zaczęła jeść. Z każdej strony leciały do niej pytani na temat bliźniaków Fukuzawa, ale na razie każdego ignorowała.Kiedy skończyła jeść kulki ryżowe to wzięła soczek w kartoniku, który kupiła sobie w szkolnym sklepiku, wbiła do niego słomkę i pociągnęła łyk napoju.
 - No Saakuraaa... - jęknął Suigetsu, którego poznała na imprezie zorganizowanej przez Sasuke, od tamtego czasu zaczął się z nimi bardziej kolegować, Haruno wcześniej go nie widywała, ale to dlatego, że chodził do czwartek klasy technikum, a technika mają najczęściej lekcje w zachodnim skrzydle szkoły, natomiast licea skupiają się we wschodnim
 - Ja nie rozumiem czego wy się chcecie dowiedzieć jak tu nie ma o czym gadać. - mruknęła odrzucając dłonią włosy na plecy, żeby nie wpadły jej do posiłku.
 - No powiedz jaka ona jest? Tak śliczna jak na okładkach? - zaświergotał niebiesko włosy rozmarzając się.
 - Niech Ci Hinata opowie. - powiedziała spokojnie i nagle poczuła dłoń na kolanie. Zerknęła na Sasuke z uśmiechem. Jemu już wszystko opowiedziała, a teraz nie widziało jej się wszystkiego powtarzać. Tym bardziej, że chciała jak najszybciej zapomnieć o swojej wpadce. 
 - TO ON/ONA! - zapiszczały nagle dziewczyny a chłopcy westchnęli z zachwytu. Sakura zerknęła kątem oka jak to sławne rodzeństwo wchodzi do stołówki i kieruję się do stolika znajdującego się na samym środku sali. No cóż byli przyzwyczajeni do tego, że byli  najważniejsi i nie przeszkadzało im to. Nie zamówili niczego, wyjęli po prostu swoje drugie śniadania i zajęli się jedzeniem. Po chwili jednak coraz więcej osób się do nich dosiadało i zagadywało. Różowo włosa przewróciła oczami i odwróciła się tyłem do tego całego zamieszania. Nie podobała jej się ta cała sytuacja, coś tu było nie tak, bez powodu by tu nie przyjechali...


~
W tej części opowiadania pojawiły się, aż trzy nowe postacie, postarałam się je dokładnie opisać, ale, żeby łatwiej wam było je sobie zobrazować poszperałam trochę w internetach i udało mi się znaleźć obrazki najbardziej odpowiadające moim wyobrażeniom. Pozdrawiam gorąco każdego kto to czyta i dziękuję za jakikolwiek komentarz dzięki temu mam po prostu ochotę pisać ^^


Saiko Tsukimito



Haruka Fukuzawa


Haruki Fukuzawa